Skarby Krakowa, czyli trochę sztuki z całkiem bliska

Z południowej strony miasta

Znaczenie południowej strony miasta – okazało się po latach – chciałabym rozumieć w sposób metaforyczny, jako ciepły wiatr z południa, co w Krakowie akurat dobrze się trzyma, gdyż właśnie po tej stronie mamy dwa najbardziej znane sanktuaria, ale metafora ta może w Krakowie sięga dalej, niż do samej geografii. Jednoznacznie i dla wszystkich przyjazne miejsca. Jeszcze Błonia Krakowskie? Może też... Tyniec (południowy zachód).

Od tej strony wiedzie chyba najładniejszy wjazd do Krakowa. Wieżę kościoła na Górze Borkowskiej pamiętam z dzieciństwa. Jeśli już ją widziałam, wracając z wakacji, wiedziałam, że dojadę do domu bez wymiotów, więc także bez kolejnego aviomarinu. Uczył mnie ten widok cierpliwości już jak miałam kilka lat, bo znaczył, że naprawdę było niedaleko domu, więc była szansa wytrzymać, syrenkę dwusuwową.

Strona w budowie. W przygotowaniu usługa content marketingowa o Krakowie.

Tymczasem zachęcam, żeby spojrzeć na zdjęcie krzyża na Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, które zrobiłam w 2017 lub w 2018 roku. Krzyż wieńczący bazylikę powinien się świecić i rzeczywiście chwilkę świecił, ale potem znów się zepsuł, czyli nie udało się go naprawić.